Author Archive
Mariusz Pudzianowski vs Tim Sylvia
Kto zmierzy się z najsilniejszym człowiekiem świata i pięciokrotnym mistrzem świata strongmanów? Marcin Najman już wie, czym to pachnie. A raczej czym pachną deski i zapach krwi. Następnym odważnym będzie Tim Sylwia, były mistrz UFC wagi ciężkiej, zwany ?The Maine-iac? Informacje te podał portal Boston Herold.
Nie możemy mieć jednak pewności, czy dojdzie do starcia mistrzów. Mariusz Pudzianowski podpisał bowiem umowę z polską federacją KSW na okres dwóch lat albo czterech pojedynków. Nie wiadomo, czy dotyczy tylko polskich gal, czy jednak bokser będzie miał możliwość stoczenia walki za granicą.
Miejmy nadzieje, że obejrzymy ten pojedynek. Wszystkich na pewno ciekawi, czy wygra siła czy doświadczenie i umiejętności.
Nodar Kumaritaszwili
Doczekaliśmy sie w końcu igrzysk olimpijskich w Vancouver. I już na początku wydarzyła się tragedia. Na torze w Whistler gruziński saneczkarz Nodar Kumaritaszwili wypadł z sanek i uderzył w nieosłoniętą podporę dachu. Zmarł w wyniku obrażeń, miał 21 lat.
Podobno nie było mowy o błędach organizatorów. Tylko czy na stoku, gdzie saneczkarze osiągają prędkość 140/150 km/h, żelazna konstrukcja dachu nie powinna być odpowiednio zabezpieczona? Na pewno nie ma tego w przepisach i niektórzy nie poczuwają się do odpowiedzialności, ale nawet małe dziecko wie, że powinno się wyeliminować wszystkie możliwe zagrożenia dla życia zawodników. Po to startują oni w igrzyskach, by je wygrywać, a nie po to, by umierać.
Skandalem jest także wypowiedź Wolganga Staudingera, niemieckiego trenera kanadyjskich saneczkarzy:
- Popełnił masę błędów. A to jest zupełnie coś innego, niż zjazd dzieci z małej górki. To był błąd zawodnika na 100 procent.
Nie ma to jak zachęcić młodych ludzi do uprawiania sportu.
Małysz znów zaskakuje
W mediach aż wrze. Wszyscy są zaskoczeni formą Adama Małysza. Już ostrzą sobie zęby na wywalczenie medalu na zimowych igrzyskach olimpijskich w Vancouver. Trenerzy nie myślą o wynikach, skupiają się na treningach. Choć nie ukrywają radości, że w drugiej części sezonu Małysz znów przyspieszył. Podobno tak podziałała na niego atmosfera zawodów w Zakopanem. Zajęcie drugiego miejsce w konkursie Pucharu Świata, rozgrywanym w Klingenthal, było ukoronowaniem jego starań. Przed nim był tylko Szwajcar Simon Amman, dwukrotny mistrz olimpijski z Salt Lake City. Małysz pokonał nawet Austriaka Gregora Schlierenzauera, mistrza świata w lotach narciarskich, do którego należy rekord skoczni właśnie w Klingenthal.
Dla kibiców Adama był to dzień radości i spełnienie pokładanych w nim nadziei. Tylko czy to wszystko nie jest trochę na wyrost? W ostatnich sezonach Adam Małysz ma na przemian obniżkę i zwyżkę formy. Nikt nie zagwarantuje, że do 12 lutego, dnia rozpoczęcia się igrzysk, nasz bocian znad Wisły pofrunie daleko. Obecne wyniki skoczka ?dodają skrzydeł?, o czym zapewniał trener naszej kadry Łukasz Kruczek, ale na radość jeszcze nie czas.
Bezcenny układny taniec
Od pierwszych edycji programów ?Taniec z gwiazdami? albo ?You can dance ? po prostu tańcz? minęło sporo czasu. Zainteresowanie tańcem przeżywało wtedy swoje apogeum. Powstawały nowe szkoły taneczne, instruktorzy dwoili się i troili w ofertach. Co więcej, przybywało miłośników tańca. Czyżby nagle pokochali tę formę aktywności fizycznej? Zapewne wynikało to z faktu, że stała się ona dostępna. I to dostępna dla wszystkich, a nie tylko dla sportowców i ludzi ?z kondycją?. Zaczęto głosić hasło tańca dla każdego jako sposobu na spędzanie wolnego czasu. Okazało się nawet, że nie trzeba mieć partnera. Popularne stały się: latino solo, jazz, modern jazz, hip-hop, locking czy taniec współczesny.
Po kilku latach od boomu tanecznego ludzie nadal chętnie zapisują się na lekcje tańca. Przyszli nowożeńcy udają się na indywidualny kurs, by zabłyszczeć przed gośćmi wspaniałym, pierwszym tańcem. Najczęściej wybierają tango argentyńskie, którego figury są niezwykle subtelne. Nie brakuje też entuzjastów salsy, cza-czy czy marengo. Rzadko jednak znajomość kroków czy tempa takiego tańca pozwala zabłysnąć na dyskotekach. Muzyka elektroniczna nie przystaje do specyfiki tańców latynoamerykańskich. Co ciekawego jest więc w układnym tańczeniu? Myślę, że kobieta może poczuć się nareszcie subtelną niewiastą, a mężczyzna twardym machomanem. Bezcenne.